![]() |
![]() |
![]() |
|
|
... chodź ze mną panie mój i kochanku sprofanujemy piramidy ciała odkryjemy mowę sarkofagu i balsamicznych prześcieradeł prawa naga ściana bez żadnych klejnotów wąskie luki i małe wyboje tajemniczą parę twardych rubinów potrzyj dłonią płomień nas obleje rozniosą się echem podniecenia nuty sarkofag westchnie od drgań i uderzeń magiczny klucz z czerwonego granitu otworzy drogę do studni cudownych wrażeń pójdziemy dalej zsynchronizowani z magią nieznanych dotąd labiryntów księżyc penetruje dobę lubieżność się pieni zrywasz ze mnie ostatnią pajęczynę wstydu z pod stóp już dawno zniknęła podłoga mleczna droga nie pozwala dalej iść lecz zasuszony pająk rozciąga od nowa jeszcze silniejszą pożądania nić Liczba czytań: 64 || Liczba głosów: 0 ![]()
|







