![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Rankiem O świcie, nie mogę zasnąć jadę wciąż przed siebie Niebo nasrożone Z pól wieje wiatr, taki, że popielgrzymowałbym, zostawił miasto hienom nawet jeszcze dzisiaj Próbowałem ukryć się, za fałszywymi loginami co przypominały mi dzieciństwo, młodość kilka chwil niezwyczajnych zapisałem je na luźnych kartkach, i pojechałem, o świcie. Zza drzew wyglądały cienie, dziwne zwierzęta, nieznajomi, niewyspane twarze, szaleńcze, nie boję się Liczba czytań: 56 || Liczba głosów: 0 ![]()
|








