![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Penelope Kwiaty wyszły przechylone nisko Za duszno widocznie było w wazonie Zawiedzione wieczory szeptem smętnie W pogoni czasem uczyły się nadziei Tylko by namalować siedem kolorów Ołówki zadziorne stępiły tęcze Słowa twoje szlochały ciepło kluczem Dni zmartwiałe krain słońc i mrozów Zgasiły się kalendarze zamazane porami roku Jak gaśnie świec tysiąc dobiegając mroku W tym miejscu co zawsze wtulona W powiew zapachu pogodnych oczu Czekałam siedząc w piwoniach I plotąc nici pajęcze w kokon. Liczba czytań: 138 || Liczba głosów: 1 ![]()
|








